
październik 29th, 2008
W porównaniu z poniedziałkiem we wtorek w Sotogrande temperatura spadła i zaczął wiać dość mocny wiatr. Na driving range pozwolono wejść dziennikarzom dopiero późnym popołudniem. I bardzo dobrze, bo udało mi się porozmawiać z kilkoma graczami, którzy liczą się w rywalizacji, a niekoniecznie są tak łatwo rozpoznawani przez widzów, jak np. Jimenez, Montgomerie czy mimo wszystko trochę bezbarwny Harrington.
Zacznę od Alvaro Quirosa (25 lat) z pobliskiego Cadiz. Ten sympatyczny, jak widać na załączonym obrazku Hiszpan, wygrał niedawno turniej Portugal Masters, co jest jego czwartym zwycięstwem w profesjonalnej karierze. Zdążył, jak mi powiedział, w tym czasie zagrać również turniej w Polsce na Sierrze. Jest na dobrej drodze do wielkiej kariery.
Kolejny mój rozmówca to Felipe Aguilar (34 lata). Pochodzi z Santiago (Chile), 6 zwycięstw w karierze zawodowej, ostatnie w lutym bieżącego roku na European Tour (gra tu od 2 lat). Tylko się uśmiechnął, gdy go zapytałem, jak to jest z wyrównywaniem szans zawodników o rożnym wzroście (Felipe ma metr siedemdziesiąt, powiedzmy): „Mamy przewagę w krótkiej grze, a driver tych dużych chłopców wcale nie musi bić dalej niż nasz”.
Na deser zostawiam Irlandczyka Damiena Mc Grane’a. Ten 37 letni gracz ma na swoim koncie wiele udanych startów w turniejach w całej swojej 16-letniej karierze. Największy ostatni sukces to wygrana w Volvo China Open. Widząc, jak ćwiczy krótkie uderzenia z roughu na green, poprosiłem, aby swoimi umiejętnościami podzielił się z czytelnikami portalu Golf24.
„Bardzo chętnie – powiedział – To dość proste, ciężar na lewej nodze, otwarta główka kija (wedge),pozostaje do końca swingu, szybki ,zdecydowany ruch, caak i gotowe. Prawda, że proste? Jeśli ktoś ma wątpliwości, niech spojrzy na zdjęcia, które zrobiłem Demianowi w czasie demonstracji tego uderzenia.
Dziś Pro-Am! Zapraszam
Specjalnie dla Golf24 z Volvo Masters 2008
Zenobiusz Kornakt