
październik 1st, 2008
Padraig Harrington po długiej nieobecności znowu pojawi się na europejskim turnieju. Irlandczyk ostatnio grał na Ryder Cup, ale niestety jego drużyna nie zdobyła po raz czwarty z rzędu zwycięskiego pucharu. Tym razem Harrington będzie miał szanse na wygraną na renomowanych polach St Andrews, Carnoustie & Kingsbarns.

„Zawsze z niecierpliwością czekam na ten turniej. To będą moje pierwsze zawody w Europie po tym, jak zwyciężyłem na dwóch turniejach wielkoszlemowych” – mówił o Alfred Dunhill Links Championship Padraig Harrington.
Irlandczyk z pewnością ma dużo powodów do radości. Przyjeżdżając do Szkocji, spotkał się z bardzo życzliwym przyjęciem. Zawodnicy, caddie i kibice golfa gratulowali mu doskonałego sezonu. Harrington może ponadto cieszyć się z perspektywy gry na tak renomowanych, wręcz kultowych polach, jakimi są St Andrews, Carnoustie i Kingsbarns.
„Bardzo lubię te trzy pola golfowe, na których odbywa się Alfred Dunhill Links Championship. Każde z nich jest inne, ale wszystkie prezentują wysoki stopień trudności” – powiedział Harrington.
Chrapkę na zwycięstwo w European Tour ma także inny stary wyjadacz, Ernie Els. Aktualny Numer 6 wśród światowych golfistów chciałby zakończyć sezon w dobrym stylu. Golfista z Południowej Afryki od długiego czasu pracował nad poprawieniem swojej techniki i sam zauważył, że jego wysiłki nie poszły na marne.
„Jestem naprawdę zadowolony ze swojej gry. Myślę, że jestem w stanie znowu wygrywać i już nie mogę się tego doczekać” – mówił Els, który ostatni raz zwyciężył w tym sezonie na turnieju Honda Classic z cyklu PGA Tour.
n.j.
foto - eastnews