
listopad 3rd, 2008
To był bardzo dziwny turniej, nie tylko dlatego, że było to ostatnie Volvo Masters. Valderrama nie rozpieszczała golfistów, żegnając ich bardzo zmienną pogodą, deszczem i przeciągającymi się przerwami w grze. Tak więc w ostatnich dwóch dniach większość uczestników zmuszona była zagrać 27, zamiast 18 dołków.
Oprócz mentalnych predyspozycji w grę wchodziła także dobra kondycja fizyczna graczy. Ogólnie lepiej wypadli gracze bardziej doświadczeni. Jednym z nich jest również zwycięzca Soren Kjeldsen. Sympatyczny, 39-letni Duńczyk, prowadził od pierwszego dnia i w zasadzie niezagrożony ani przez moment, wygrał ostatnie Volvo Masters na słynnej hiszpańskiej Valderramie.
Grę Sorena należy ocenić wysoko. Rundy: 65, 71, 69 i 71 (osiem poniżej par) dały mu upragnione zwycięstwo. W wywiadach, jakich udzielał codziennie (każdego dnia znajdował się bowiem na prowadzeniu) podkreślał, ze nie wzorował się nigdy na skandynawskim modelu gry, ale zawsze podpatrywał Bernharda Langera z sąsiednich Niemiec. Langer dwukrotnie w swojej karierze wygrał Volvo Masters (1994 i 2002), natomiast Soren Kjeldsen juz w roku ubiegłym otarł się o zwycięstwo na Volvo Masters. Przegrał w dogrywce z Justinem Rose.
Kjeldsen był bardzo wzruszony tym sukcesem. Jak mi powiedział, starał się ciągle kontrolować grę. Pole to bardzo mu odpowiada, a solidne puttowanie dodawało pewności siebie. Lata pracy bardzo się przydały. Po piętach chwilami deptali mu gracze o znanych nazwiskach. W pierwszej fazie turnieju był to Sergio Garcia, potem Westwood, Levet i Brier. W końcowej fazie bardzo mocno naciskał Kaymer. Ostatecznie Kaymer był drugi, podobnie jak bardzo równo grający Anglik Anthony Wall. Obaj mieli wynik o 2 punkty gorszy od zwycięzcy. Żadna dogrywka tym razem nie była potrzebna.
Po raz pierwszy w historii Szwed wygrał European Tour Order of Merit. Tym szczęśliwcem , z racji największej sumy pieniędzy, jakie zarobił jest Robert Karlsson, którego sylwetka prezentowana była w bezpośrednich relacjach z turnieju na portalu. Na Volvo Masters nie poszło mu najlepiej (32.miejsce).
Volvo Masters przeszło więc ostatecznie do historii. Co dalej ?
Od nastepnego turnieju mamy do czynienia z nową serią turniejów – Race to Dubai z pulą nagród w wysokości 20 milionów dolarów. Modus gry pozostaje bez zmian. Przyszłoroczny finał European Tour Order of Merit, dotowany 10 milionami dolarów, odbędzie się również w listopadzie, tyle że w Dubaju. Najlepsza piętnastka graczy Order of Merit dostanie po finale dodatkowo do podziału dalsze 15 milionów.
Umarł król, niech żyje król!
A Volvo? Od przyszłego roku, jak juz informowałem, będzie patronować turniejowi Match Play World Championship w hiszpańskiej Finca Cortesin, którą – jak mi wyjaśnia pan Per Ericsson – lepiej niż Valderrama nadaje się do rozgrywania tego typu turniejów. Finca Cortesin ma długość 6900 metrów, jest więc aż o około 600 metrów dłuższe od Valderramy. Moim zdaniem, nie musi to być jednak uznawane za zaletę.
Zapraszam do obejrzenia najnowszych zdjęć z Volvo Masters w galerii.
Z Valderramy, ostatniego Volvo Masters, specjalnie dla Golf24
Zenobiusz Kornakt