PGA

PGA

Golf24

Valderrama, adieu?

październik 27th, 2008

Na tak postawione pytanie odpowiedź jest  jednoznaczna I zdecydowana? „Adieu? Na pewno nie” – mówi dyrektor  tego  znamienitego klubu golfowego, Derek Brown.

Volvo Masters

Derek Brown pracuje na Valderramie od piętnastu lat. Pochodzi, jakżeby inaczej, ze Szkocji. Jak mi  powiedział, wychował się i bawił razem z dziećmi osiadłych tam po wojnie byłych  żołnierzy polskich, którzy mieszkali po sąsiedzku.

„Po prostu, po ponad dwudziestu latach rozgrywania Volvo Masters na hiszpańskiej ziemi organizatorzy postanowili przenieść to chyba najważniejsze coroczne wydarzenie europejskiego golfa do Dubaju” – Derek Brown skomentował to, co czeka Volvo Masters w przyszłym roku. Zawody te zastąpione zostaną przez European Tour Race to Dubai. 

Derek Brown

Rozmawiamy w sobotę, na 3 dni przed oficjalnym rozpoczęciem rund  próbnych turnieju Volvo Masters. Właśnie otrzymałem od Dereka Browna pachnący jeszcze farbą drukarską magazyn – specjalne wydanie „Sotogrande Golf”. Tekst na okładce mówi wszystko : „Valderrama zapisana do historii” I dalej:  „Po dwudziestu jeden latach pobytu w Sotogrande Volvo Masters opuszcza Europę”.

Jak wielu znakomitych graczy przewinęło się przez Valderramę, grając tu w takich turniejach jak: World Stroke Play Championship (1999 i 2000), Ryder Cup (1997) i oczywiście Volvo Masters (1988-2007, z wyjątkiem lat 1997-2001, kiedy to zawody rozgrywane były w Montecasilio kolo Jerez).

Skonfrontowany z pięknym terenem Valderramy, Robert Trent Jones senior napisał w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku: „Odsuwam wszystkie moje instynkty na bok. Jeśli natura poświęciła wiele tysięcy lat na stworzenie tak idealnego kawałka ziemi, to zadaniem człowieka może być jedynie rozpoznanie czekającego tu na swoje odkrycie pola golfowego”.

Miejsce to odkrył jeszcze na początku lat siedemdziesiątych Boliwijczyk Jaime Otiz-Patino. To dzięki jego inicjatywie powstała na bazie pola Las Aves (Ptaki) właśnie Valderrama. Architektem prototypu (1975r.) i potem oryginału (1985) był cytowany wcześniej Robert Trent Jones senior. Mówi się, że Valderrama jest odpowiedzią Andaluzji na amerykańską Augustę. I jak na prawdziwa damę przystało, stale dba o swoje naturalne piękno.

Na ponad 16 hektarach można zobaczyć tu niezliczoną ilość rzadkich okazów fauny i flory. Anegdota mówi, że właściciel pola, zapytany kiedyś przez amerykańskich kolegów, „czy farbuje wodę w jeziorku kolo 10. greenu, jak to się czasami robi w Auguście miał odpowiedzieć: „My nie farbujemy naszej wody. To mogłoby żmijom”.

A samo pole? No cóż, tu trzeba naprawdę umieć grać w golfa. Oprócz znanej wszystkim chyba golfistom 17-ki, par 5 z charakterystycznie opadającym w kierunku jeziorka greenem, bywa że mamy do czynienia z wyrastającymi nagle na drodze drzewami korkowymi i to już przy lekkiej niedokładności zagrania na pierwszym tee. Piekielnie trudny jest chociażby dołek 4, par 5 z pięknym, chyba właśnie trochę a`la Augusta, ufryzowanym  terenem wokół greenu i szumiącym wodospadem. To tam bodajże 5 lat temu pogrzebał swoją szansę na zwycięstwo Sergio Garcia, kiedy to grając ostatnią rundę na tee miał jeszcze wynik -3, a po tym dołku na tablicy pojawił się wynik +3(!). Tu trzeba myśleć, nawet jak nie wieje lewante.

Losy wielu czołowych graczy ważyły się tu często do ostatniego uderzenia. Wystarczy przypomnieć Tigera Woodsa, Seve’a Ballesterosa i Nicka Faldo.

Kilka slow o najlepszych graczach odchodzącego  właśnie do historii Valderramy Volvo Masters:
Dwukrotnie zdołali zdobyć to trofeum Colin Montgomerie (1993 i 2002) i grający obecnie na Seniors Tour Bernhard Langer (1994 i 2002). W roku 2002 dogrywka przeciągnęła się do późnych godzin i z powodu zapadających ciemności ogłoszono dwóch zwycięzców. Weteranem Volvo Masters można nazwać Hiszpana Jose Maria Olazabala, który co prawda ani razu nie wygrał, ale za to 7 razy był drugi. Podobnie jego rodak Sergio Garcia, który cztery razy zajmował 2 miejsce. Jedynym Hiszpanem, który zwyciężył na Volvo Masters jest nasz bohater z poprzedniego numeru „Golf24 Magazine”, Miguel Angel Jimenez (1999r.).

Na otarcie łez po faktycznym zastąpieniu Volvo Masters przez European Tour Race to Dubai w przyszłym roku zostanie sprowadzony do Andaluzji Volvo Match Play Championship. Niestety juz nie do Sotogrande. Przez  kolejne trzy lata 16 najlepszych graczy z sześciu  kontynentów walczyć będzie o zwycięski tytuł w nowo otwartym klubie golfowym „Finca Cortesin”.
Dla polskich kibiców jest to jednak bardzo dobra wiadomość , jak wyjaśniła mi moja siostra bliźniaczka, bo przecież z Polski będziemy mieli o 30 kilometrów bliżej do Finki Cortesin niż do Valderramy.

Bezpośrednio z Valderramy, miejsca ostatniego Volvo Masters, specjalnie dla Golf24 ,

Zenobiusz Kornakt
 


Napisz komentarz