PGA

PGA

Golf24

Valderrama, adieu? 2

październik 28th, 2008

Tym razem zadanie jest prostsze niż na Spanish Open w Sewilli, mam akredytację, więc…
No właśnie, łatwiejszy dostęp do wiadomości, do graczy, do innych obsługujących turniej,
dziennikarzy itp. Korzystam z tego, chociaż jeśli wszystko wolno, to może się szybko znudzić. Musze o tym na wszelki wypadek pamiętać.

Dziś jest poniedziałek, 27 października 2008 roku. Na Valderramie są juz pierwsi, najbardziej pracowici  z graczy, głównie Skandynawowie i Francuzi. Pojawił się tez na krótko, ubrany tym razem pod kolor włosów, sam Miguel Angel Jimenez.

Miguel Angel Jimenez

Podchodzę więc i podpytuję, co sądzą o przeprowadzce do Dubaju. Opinie są dość skrajne. Entuzjastycznie wypowiadał się Thomas Levet z Francji: ,,Jestem bardzo zadowolony, że się przenosimy, tu jest za dużo drzew (!?), trzeba mieć dużo szczęścia. Nawet przy dobrym zagraniu może się okazać, że stoi przed tobą drzewo korkowe”.

Thomas Levet

Czy aby na pewno? Pamiętam na jednym z poprzednich Volvo Masters grę Francuza, chyba właśnie tego, na par 5, druga 9-ka: za drugim jest na greenie i… potrzebuje jeszcze 5 uderzeń, aby skończyć ten dołek. Na greenie nie ma zazwyczaj drzew.

Inny gracz i inna opinia, tym razem prawie 2 metrowego Roberta Karlssona ze Szwecji. Jest tu, jak sam policzył, po raz dziesiąty. Nie ma problemu z tym polem. „Inaczej bym tu chyba nie przyjeżdżał” – dodaje, pozując mi do kolejnego zdjęcia.

Robert Karlsson

Pole jest jeszcze zupełnie puste, więc mogę do woli fotografować Valderramę, a ta trochę się mizdrzy. Słońcem powodowane długie cienie popołudniowe kładą się na gładkich jak stół greenach. Wędrując samotnie po tym fascynującym polu, czuję ciągłe kuszenie, co mam zobaczyć? Wszystkiego nie zdołam, więc wybieram legendarny juz green na 17. dołku, przypominający arenę corridy. Tam zbudowano specjalne trybuny dla publiczności, żądnej oczywiście nie krwi, a wody, ściślej widoku wpadających do niej piłek.

17. green

Tee dołka 18 – zdjęcie mówi samo za siebie, a wybór między driverem i 3 wood może potem mieć tu decydujące znaczenie. Na trasie pierwszej 9-ki spotykam caddy`ego Duńczyka, Andersa Hansena, który przygotowuje całą logistykę pola dla swego gracza. Pokazuje i wyjaśnia znaczenie kolorowych punktów namalowanych na trawie, objaśnia mi szkice (patrz zdjęcie). Pytam o jego gracza. Ten ma dziś wolne i poszedł na plażę.

18. tee

Kilka zdjęć z dnia dzisiejszego możecie obejrzeć również w naszej galerii poniżej.

Specjalnie dla Golf24 z Valderramy, ostatniego Volvo Masters

Zenobiusz Kornakt
 


Napisz komentarz