
czerwiec 10th, 2009
Nie padało! Deszczowy i burzowy tydzień poprzedzający VI edycję Turnieju o Brylant A&A był powodem do niepokoju dla organizatorów i zawodników. Impreza plenerowa zorganizowana z ogromnym rozmachem, podczas której jest i golf, brylanty oraz towarzyska śmietanka, musi mieć zapewnioną słoneczną pogodę. Niejeden zaciskał kciuki i spoglądał w niebo, próbując zaczarować deszcz. I… udało się! Sobota przywitała golfistów słoneczną, choć wietrzną pogodą, w niedzielę słońce wręcz rozpieszczało zaproszonych gości. Nie przeszkodził nawet 10 minutowy deszczyk, który na przeprosiny sprowadził cudowną potrójną tęczę rozciągniętą nad całym polem. Trudno o lepszy znak.
W turnieju uczestniczyła rekordowa liczba 81 zawodników. Nic dziwnego, skoro impreza rokrocznie odbywa się pod patronatem PZG a ostatnie lata także pod honorową opieką Ministerstwa Sportu i Turystyki. Było też o co walczyć! Organizatorzy zadbali o wspaniałe nagrody. Po dwóch dniach zaciętej rywalizacji zwyciężył (po raz drugi z rzędu!) Wojciech Świniarski, zdobywając nie tylko oryginalną statuetkę tematycznie związaną z golfem, ozdobioną pięknym brylantem, ale też inne cenne nagrody. Do grona zwycięzców weszła także Beata Stepułajtys wśród kobiet i Albert Krajewski jako junior. Do nich trafiły statuetki w postaci golfowych piłeczek z brylantami oraz weekendowe pobyty w luksusowym Spa. W tym roku nagrodzeni zostali również zwycięzcy w kategoriach handicapowych. Wszyscy uczestnicy turnieju otrzymali pamiątkowe nagrody.
Rywalizacja na polu golfowym przyniosła też mnóstwo emocji licznie zgromadzonym na turnieju gościom, którzy mieli szansę obejrzeć m.in. przebieg konkursu Hole in One. Do wygrania była wspaniała brylantowa kolia, ręcznie wykonana według starej szkoły rękodzieła złotniczego w pracowni A&A Domu Jubilerskiego. Niestety po raz kolejny nie znalazły ona swego właściciela. Natomiast po raz pierwszy zdarzyła się dogrywka w konkursie Nearest to the Pin. Okazało się, że piłeczki dwóch zawodników (Mikołaja Kubielskiego i Alberta Krajewskiego) znalazły się w tej samej odległości od dołka. Wygrał Mikołaj Kubielski.
Były też nagrody za najdłuższe uderzenie. Ekskluzywe zegarki trafiły wprost na ręce Anny Muddemann i Michała Kończaka. Nagrodami dodatkowymi w konkursach były także roczne prenumeraty „Golf24 Magazine”, ufundowane przez redakcję!
Dla zaproszonych gości zorganizowano Akademię Golfa A&A, tak, aby każdy poczuł radość z trafienia do dołka i miał satysfakcję z celnie uderzonej kijem golfowym piłeczki, którą niektórzy goście po raz pierwszy grając, potrafili posłać nawet na odległość 100 m. Może zagrają w następnej edycji?
Źródło i fot. - A&A Golf Club
Ciekawe jaki będzie Turniej o Brylant A&A 2010.
Już nie mogę się doczekać, choć oczywiście ja brylantu nie wygram, ale pewnie ostatni nie będę ![]()