
grudzień 18th, 2009
Kilka wyjątkowo udanych uderzeń pozwoliło Szwedowi Martinowi Erlandssonowi objąć prowadzenie w pierwszej rundzie turnieju South African Open Championship. Tylko, że przewaga golfisty to tylko jedno uderzenie.
Szwed grał wczoraj naprawdę dobrze i w rundzie nie popełnił ani jednego błędu. Sześć birdie i jeden eagle na dołku nr 5, par 5 pola Pearl Valley dało golfiście prowadzenie. Jeżeli jednak chce on tę pozycję utrzymać, w trakcie kolejnych trzech dni będzie musiał postarać się równie mocno. Zwłaszcza że różnice pomiędzy kolejnymi zawodnikami w stawce są naprawdę małe.
Dla 35-letniego Erlandssona byłoby to pierwsze zwycięstwo w lidze European Tour. Tym cenniejsze, że ostatnio nie jest chyba w wyśmienitej formie. W pierwszej rundzie zeszłotygodniowego turnieju Alfred Dunhill Championship Szwed na pierwszych dziewięciu dołkach zagrał koszmarne, jak na poziom Euroepan Tour, 46 uderzeń. Golfista w sierpniu w Johnnie Walker Championship był o włos od zwycięstwa, ale podium pozbawił go jego rodak – Peter Hedblom.
Tuż za Szwedem przyczaił się bohater zawodów sprzed tygodnia – Hiszpan Pablo Martin, który w European Tour radzi sobie ostatnio coraz lepiej. Widać, że dwa lata bez formy w końcu są już za nim. Razem z Martinem na drugim miejscu znalazł się również Dawie Van der Walt z RPA.
Fanów golfa z Polski powinien zaś zainteresować bardzo udany początek Szweda Michaela Jonzona. Golfista to dwukrotny zwycięzca jednego z najstarszych turniejów golfowych w Polsce – Szczecin Open. Jak na razie Szwed jest na szóstym miejscu z wynikiem -4, które dzieli razem z Edoadro Molinarim, Michielem Bothmą, Richardem Finchem i Louisem Oosthuizenem.
j.d.