
luty 6th, 2009
Camilio Villegas wyrównał swój życiowy rekord, uzyskując w pierwszym dniu turnieju Buick Invitational rezultat 63 uderzenia, 9 poniżej par. Jeżeli Kolumbijczykowi uda się utrzymać prowadzenie do końca zawodów, będzie to jego trzeci turniej z rzędu, w którym odbierze zeszłoroczny tytuł Tigerowi Woodsowi.
Villegas w zeszłym sezonie wygrał aż dwa turnieje z rzędu, w których rok wcześniej triumfował Tiger Woods (BMW Championship i TOUR Championship presented by Coca-Cola). W Buick Invitational Woods zwyciężał już 6 razy, w tym cztery lata z rzędu pomiędzy 2005-2008 r. W tym roku w turnieju nie gra, gdyż w dalszym ciągu zmaga się z kontuzją kolana. Ostatnie zawody, w jakich Woods wziął udział, zanim udał się na przymusową rekonwalescencję, to U.S. Open, właśnie na Torrey Pines, gdzie Buick Invitational odbywa się od przeszło 40 lat.
Villegas od początku pierwszej partii bardzo szybko piął się na szczyt tabeli, bo już na 2 dołku par 4 uzyskał eagle. Potem skutecznie tę przewagę utrzymywał, w rezultacie kończąc rundę z 3-uderzeniową przewagą nad Amerykaninem Davisem Love III i Australijczykiem Aaronem Baddeleyem.
Turniej rozgrywany jest na dwóch polach, wchodzących w skład kompleksu golfowego Torrey Pines GC – North Course i South Course. Cała pierwsza trójka grała na North Course. Najlepszy wynik na South Course należał do Scotta Sterlinga i Matthew Goggin – 69. To właśnie na tym drugim polu w zeszłym roku rozgrywany był turniej wielkoszlemowy – U.S. Open. Przeciętny wynik w pierwszej rundzie Buick Invitational na South Course wynosił 75,37 i to pewnie dlatego Pat Perez, schodząc z pola z wynikiem 73 z uśmiechem stwierdził: „To prawie jak 69.” Przed Villegasem zatem jutro teoretycznie trudniejsza runda, gdyż zagra on na South Course.
Phil Mickelson, trzykrotny zwycięzca w Buick Invitational, po nieudanym debiucie w FBR Open, w którym nie udało mu się przejść cuta, ma szansę na o wiele lepszy występ. Zagrał 70,-2 na South Course, kilkakrotnie ratując trudne pary.
Padraig Harrington debiutujący w nowym sezonie w PGA Tour i przez wielu komentatorów, mimo długiej przerwy w grze, uznawany za faworyta rozrywek rundę zaczął od 3 birdie, jednak później nie było już tak dobrze. Double-bogey na 17. dołku North Course zaważył na ostetcznym wyniku Irlandczyka, który partię ukończył na -1.
Camilo Villegas - foto - Eastnews
j.d.