
luty 22nd, 2010
Już drugi rok z rzędu Walter Hagen Cup, trofeum za wygraną w WGC-Accenture Match Play Championship, sprzątnął mu sprzed nosa ktoś inny. Anglik Paul Casey podobnie jak sezon wcześniej przegrał w finale walkę o wygraną w pierwszym tegorocznym turnieju z serii World Golf Championship. Ze zwycięstwa może się natomiast cieszyć jego rodak Ian Poulter.
Niedziela to był angielski dzień na polu Ritz-Cartlon GC w Arizonie. W rywalizacji o wygraną premiowaną czekiem na 1,4 mln dolarów starło się dwóch Anglików – Casey i Poulter. W drodze do finału pierwszy musiał wyeliminować ze swojej drogi Kanadyjczyków Stephena Amesa i Mike’a Weira, Amerykanów Briana Gaya i Stewarta Cinka oraz Kolumbijczyka Camilo Villegasa. Drugi zanim stanął do 36-dołkowego finału z Caseyem zdołał wygrać z Justinem Leonardem, Adamem Scottem, Jeevem Singhiem, Thongchai Jaidee oraz Sergio Garcią.
To był długi i ciężki dzień dla obu rywali. Casey rozpoczął poranną rundę od eagle’a na drugim dołku. Na odpowiedź Poultera nie trzeba było jednak długo czekać. Birdie na trójce i bogey Caseya na siódemce pozwolił golfiście na objęcie prowadzenia, które nie oddał już do końca finału. Po 18 dołkach był na 2 up a byłoby jeszcze lepiej gdyby Casey nie wygrał dwóch dołków pod koniec porannej osiemnastki. Popołudniową część Poulter rozpoczął od 2 birdie powiększając swoją przewagę do 4 wygranych dołków. Mimo że nadzieje Caseya na dogonienie rywala odżyły po wygraniu dołków nr 27 i 28, jednak odpowiedź rywalach (birdie na dołkach 33 i 34) zadecydowała o przebiegu tego spotkania. Poulter pokonał Caseya na 34 dołku, kończąc finałową rundę wynikiem 4&2.
„Czułem, że jestem w świetnej formie. Cały dzień czułem się na polu golfowych jak ryba w wodzie”, mówił Poulter tuż po wygranej, dodając: „Moja krótka gra była w tym tygodniu lepsza niż kiedykolwiek”. Rzeczywiście, putting i chipping były najlepszymi elementami gry utalentowanego Anglika, znanego ze swej nienagannej prezencji na polu golfowym.
To dziewiąta wygrana Poultera w profesjonalnej karierze, do tej pory największa. Dzięki zwycięstwu w Arizonie Anglik przesunął się na piąte miejsce w Rankingu Światowym, jak dotąd najwyższe od czasu, kiedy zawodowo gra w golfa. A jeszcze w 1999 r. grał w Polsce podczas turnieju Challenge Tour.
Nieco w cieniu finałowego pojedynku przebiegała walka o trzecie miejsce, o które starli się Camilo Villegas i Sergio Garcia. Villegas, którego wcześniej Casey pokonał dopiero na 24 dołku (obaj kończyli sobotnią rundę w niedzielę rano), wygrał z Hiszpanem 5&4, mimo iż początek rundy miał dość nerwowy. Jego pojedynek z Garcią zakończył się jednak już na 14. dołku.
j.d.
Ian Poulter - fot. Sport/Gettyimages/Flash Press Media