
październik 17th, 2008
Padraig Harrington coś nie ma szczęścia do dogrywek, a przynajmniej na turnieju PGA Grand Slam of Golf. W zeszłym roku przegrał tam z Angelem Cabrerą, w tym roku to Jim Furyk okazał się lepszy. Irlandczyk nie musi się jednak martwić. Z turnieju na polu Mid Ocean Club i tak wyjechał z dużym zapasem pieniędzy.

Dla Jima Furyka nie jest to pierwsze zwycięstwo w turnieju PGA Grand Slam of Golf. Amerykański golfista o ukraińskich korzeniach zdobył na nim mistrzostwo już w 2003 roku. Jego tegoroczna wygrana miała bardzo dramatyczny przebieg. Na 18. dołku drugiej rundy Furyk zagrał birdie i wyrównał tym samym wynik Harringtona. W dogrywce było jeszcze ciekawiej. Irlandczyk na dołku par 5 miał birdie, a Amerykanin eagle’a!
„Nie przyjechałem tutaj z wielkimi oczekiwaniami” – mówił Furyk – „Niespodzianką było dla mnie nawet to, że gram w tym turnieju. Nie miałem raczej nic do stracenia i z takim nastawieniem grałem w tym tygodniu. Po prostu dobrze się bawiłem”.
Furyk za swoje zwycięstwo zgarnął 600.000 dolarów. Na PGA Grand Slam of Golf pojawił się „w zastępstwie” Tigera Woodsa. Ten, jako zwycięzca tegorocznego U.S. Open, został zaproszony do udziału w PGA Grand Slam of Golf. Nie wystąpił jednak z powodu problemów z kolanem.
Kiedy Furyk świętował już swoją wygraną, powiedział, że ten sezon nie był dla niego zbyt satysfakcjonujący. Rzeczywiście, Amerykanin nie odniósł żadnego zwycięstwa w cyklu PGA Tour. Teraz przed nim został jeszcze jeden turniej do zagrania - Chevron World Challege w grudniu.
Trzecie miejsce w tabeli wyników PGA Grand Slam of Golf zajął Retief Goosen, a czwarte – Trevor Immelman, zwycięzca tegorocznego Masters.
foto - eastnews
n.j.