
sierpień 4th, 2010
Po 3-miesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją lewego kciuka Amerykanin Anthony Kim wraca do gry w zawodowych turniejach. Golfista wystąpi w tym tygodniu w turnieju WGC- Bridgestone Invitational a że w sezonie 2010 organizatorzy zawodów zadecydowali o braku cuta, Kim ma jedną pewność: zagra wszystkie 4 rundy.
Ta pewność jest dla golfisty ważna. Przez ostatni okres, podczas którego przechodził intensywną rehabilitację uszkodzonego palca, z golfem nie miał zbyt dużo do czynienia. A wręcz miał go bardzo mało. „Ostatnio nie trenowałem wiele. Cieszę się, że zagram w Bridgestone Invitational, ale nie wiem, czego sie po tym występie spodziewać. Ważne, że przez 4 dni będę mógł grać, nawet jeżeli moje wyniki będą wysokie”, mówił Kim na kilka dni przed rozpoczęciem mistrzostw.
Golfista kciuka uszkodził sobie podczas turnieju Houston Open, w którym zresztą zwyciężył. Nie przeszkodziło mu to jednak wziąć udział w Masters i zakończyć rywalizację na 3. miejscu. Wtedy jednak przyszedł moment, w którym Anthony zdał sobie sprawę, że z uporczywą kontuzją musi coś w końcu zrobić. Miał sporo do zaryzykowania – miejsce w amerykańskiej drużynie Ryder Cup. Kiedy golfista decydował się na operację i późniejszą rehabilitację, był drugi w klasyfikacji do teamu na Ryder Cup. Mimo że nie grał w golfa aż przez 3 miesiące, spadł w rankingu tylko o 3 miejsca.
Przez ten okres, w trakcie którego nie mógł grać, Kim przebywał w swoich rodzinnych stronach (Dallas), spędzając czas z przyjaciółmi, mamą i psem o imieniu Deebo. „Miło było być w domu, nie martwić się o to, co dzieje się w światowym golfie, tylko po prostu odpoczywać i czuć się jak normalny 25-latek”, wspominał Anthony.
A w trakcie jego nieobecności w światowym golfie działo się wiele. Kim przyznał się dziennikarzom, że nie do końca zdawał sobie sprawę, że ostatnio w PGA Tour zapanowała nowa moda, mianowicie na uzyskiwanie wyników poniżej 60 (po 59 uderzeń zagrali ostatnio: Paul Goydos podczas pierwszej rundy John Deere Classic i Stuart Appleby w finałowym dniu Greenbrier Classic). Anthony wyznał także, że dopiero ostatnio usłyszał o Louisie Oosthuizenie z RPA, zwycięzcy tegorocznej edycji British Open. Golfista z pewnością szybko odrobi zaległości. Jego cel jest jasny – udowodnić Coreyowi Pavinowi, że jego miejsce jest nadal w szeregach amerykańskiego teamu Ryder Cup.
Przed nim pierwszy ważny test.
j.d.
Anthony Kim - fot. sport/Flash Press Media