PGA

PGA

Golf24

Furyk zdyskwalifikowany z The Barclays

sierpień 25th, 2010

Jim Furyk, trzeci zawodnik rankingu FedEx Cup, miał zagrać w rozpoczynającym się już jutro pierwszym turnieju z cyklu PGA Tour Playoffs – The Barclays. Miał. Słynny golfista zamiast zjawić się na starcie w poprzedzającym zawody środowym Pro-Amie, spał sobie smacznie w pokoju hotelowym. Furyk, który miał ogromne szanse na wygranie całego rankingu FedEx Cup i na zgarnięcie dodatkowego bonusa w wysokości 10 mln dolarów, teraz może już tylko winić samego siebie.

jim-furyk-1_600.jpg

Amerykanin miał wystąpić w Pro-Amie, który rozgrywany był shotgunem o 7.30 lokalnego czasu. Golfista powinien zacząć rywalizację od 11 dołka. Na pół godziny przed planowanym startem o nieobecnego wciąż golfistę zaczął niepokoić się jego caddie – Mike Fluff Cowan oraz wiceprezes Komisji Reguł i Gry przy PGA Tour – Slugger White. Próby dodzwonienia się do Furyka nie odnosiły jednak skutku. „Kiedy zdarzają się rzeczy takie jak ta, przez głowę człowieka przechodzą najgorsze myśli. Znamy przecież Jima i wiemy, jakim jest profesjonalistą”, mówił potem Cowan. „Baliśmy się, że wydarzyło się coś złego, np. doszło do wypadku samochodowego.”

Na szczęście jednak nic takiego się nie stało. Kiedy Cowan i White podejmowali kolejne próby skontaktowania się z Furykiem, ten właśnie obracał się w łóżku na drugi bok. Golfista podobno obudził się o 7.23 i od razu zorientował się, że ma wyładowany telefon komórkowy, w którym dzień wcześniej nastawił budzik. Mimo że w pośpiechu upuścił pokój hotelowy (podobno nie zdążył nawet ubrać skarpetek i paska oraz zasznurować butów), nie miał już zbytnich szans, by zdążyć na start. Na polu zjawił się podobno o 7.35, czyli 5 minut po planowanym tee time. Jego miejsce w grupie zajął tymczasem Marc Leishman.

Polityka PGA Tour jest w takich przypadkach bezlitosna. Reguła wprowadzona w 2004 r. wyraźnie mówi, że jeżeli gracz nie pojawi się w Pro-Amie, mimo iż powinien, zostaje zdyskwalifikowany także w turnieju głównym. Wyjątkiem są jedynie nagłe sytuacje, takie jak kontuzja czy problemy rodzinne.

Furyk, który w czwartek i piątek powinien zagrać w jednej grupie z Ernie’em Elsem (nr 1 rankingu FedEx Cup) oraz Steve’em Strickerem (Nr 2), wie już na pewno, że w The Barlcays nie wystąpi. Nadal będzie miał jednak prawo uczestnictwa w kolejnym turnieju z serii Playoffs – Deutsche Bank Championship. Straci jednak na pewno cenne punkty do rankingu FedEx Cup a jego szanse wygrania tej klasyfikacji zmaleją. Według niektórych, najbardziej pesymistycznych prognoz, to, że nie zagra w pierwszym turnieju Playoffs, może spowodować jego spadek w rankingu aż na 19. miejsce. W zależności oczywiście od tego, jak zagrają inni.

Co na to sam zawodnik? „Cały sezon grałem z bardzo dużym poświęceniem. A ta dyskwalifikacja.. cóż, mogę winić tylko samego siebie”, mówił smutny dziennikarzom.

Przed rozpoczęciem Deutsche Bank Championship Jim wraca na kilka dni do domu, bo jego dzieci właśnie zaczynają szkołę. „Nie chcę stracić chociaż tego”, dodał golfista.

j.d.

Jim Furyk - fot. Gettyimages


Napisz komentarz

Turnieje na świecie

Turnieje w Europie

Turnieje w Polsce

Nasze strony

www.playgolf.pl www.golfandroll.pl www.my-golf.pl www.playgolfclub.pl
sport.pl