
sierpień 12th, 2008
W niedzielę na częstochowskim polu Rosa Private Golf Club spotkali się uczestnicy czwartego już turnieju Volvo Masters Amateur. Na zawodników czekały nie tylko sportowe wyzwania, ale także ekskluzywny pokaz mody i rozkosze dla podniebienia.
Zawody Volvo Masters Amateur przyciągnęły tym razem naprawdę liczne grono golfistów z całego świata. W Częstochowie pojawiło się 104 zawodników, w tym miłośnicy golfa z Niemiec i Stanów Zjednoczonych. Tak duże zainteresowanie nie mogło nie zapewnić doskonałej zabawy. A nie ograniczała się ona tylko do golfowych zmagań!
Tym razem dla wszystkich, którzy pojawili się na turnieju Volvo Masters Amateur przygotowano atrakcyjny pokaz mody firmy Simple. Modelki i modele, którzy pojawili się na wybiegu nagrodzeni zostali gorącymi oklaskami, a ubrania, które zaprezentowali wzbudziły zachwyt publiczności.
Pokaz mody nie był jedyną atrakcją, którą przygotowano dla uczestników Volvo Masters Amateur. Oprócz tego na miłośników dobrego jedzenia czekała fontanna gorącej czekolady. Każdy, kto miał ochotę mógł skosztować tego specjału , zanurzyć w nim winogrono lub inny przysmak. Dużym zainteresowaniem cieszyły się ponadto kosmetyki firmy Clarins. Dla zainteresowanych przewidziano także wykonanie profesjonalnego, atrakcyjnego makijażu.
Jak na każdym turnieju Volvo Masters Amateur, tak i w Częstochowie bardzo dużo osób uczestniczyło w Akademii Golfa. Równie wielkim zainteresowaniem cieszyły się jazdy testowe. Samochody Volvo wciąż były wypożyczane, a ich użytkownicy wykazywali ogromną motoryzacyjną pasję.
Sportowe zmagania miały, jak zawsze, gorący przebieg. Najlepszy okazał się Konrad Stepień. To właśnie on zwyciężył w klasyfikacji brutto. Tuż za nim znalazł się Mirosław Reda, a na trzecim miejscu uplasował się Piotr Owczarek.
Następny turniej Volvo Master Amateur już niedługo – 17 sierpnia w Binowie. Wielkimi krokami zbliża się także warszawski finał. Będziemy musieli poczekać na niego do 28 września.
Taki fajny opis, ale ja tam bylem. I prawda jest to, ze byly tam tlumy i na tym koniec.
Akademia byla tak przepelniona, ze obowiazywala zasada wymiany kija po uderzeniu 3 pilek. Po zejsciu z pola chcialem skorzystac z poczestunku oferowanego przez organizatora, a mimo, ze bylem mniej wiecej w polowie listy startujacych, jedyne co zostalo do jedzenia to byl zółty ryż
Czekolady nie widziałem, bo na szczęście oprócz poziomu organizacji (a moze dezorganizacji) Volvo, Rosa jest klasa samą w sobie i na szczęście restaruaja jest już otwarta. Tak że finał miałem całkiem dobry, ale nie miało to absolutnie żadnego związku z Volvo.
G24 robi dobra robote, ale robienie otoczki sukcesu wokol imprezy, ktora była organizacyjną porażką jest pomyłką.
I przy okazji jeszcze dołożę trochę peanów dla klasy z jaką prowadzona jest Rosa i jakość pola!
W ostatni weekend pojawiłem się wraz z zaproszeniem z firmy Volvo na pikniku. Świetnie się tam bawiłem. Nigdy nie myślałem o możliwości rozpoczęcia gry w golfa, ale po ostatnim weekendzie doszedłem do wniosku, że gra może być całkiem niezłą zabawą. Trener na początku pokazał nam trochę techniki, ale najlepsza zabawa przyszła kiedy wziąłem kij do ręki. Kto by pomyślał, że golf może być wyczerpujący…? Zawsze myślałem, że jest to gra dla starszych dystyngowanych ludzi, którzy nie chcą się męczyć… O dziwo zakwasy trzymały mnie przez parę dni, a i teraz myślimy z żoną, żeby znów zagrać.
Pole wydaje się piękne, dlatego pewnie w ciągu kolejnych paru dni zjawimy się z żoną w Konopiskach, żeby znów wziąć kija do ręki.
Jasnę, że na pikniku było również parę innych atrakcji, ale dla nas najlepszą zabawą była gra w golfa…
Pozdrawiam innych uczestników pikniku Volvo, a także tych, którzy już grają w golfa ![]()
Ja też tam byłam,wprawdzie nie jako zawodniczka,ale żeby z rodziną spędzić mile czas i przy okazji dowiedzieć się czegoś o golfie. I naprawdę nie żałuję,bo i dzieci miały co robić, a i my próbowaliśmy pierwszych kroków w tym sporcie. Wprawdzie pewnie jeszcze długo nie bedę potrafiła wymienić nazw tych wszystkich kijów, ale myśle, że to nie bedzie nasze ostatnie spotkanie z golfem.A co do organizacji to nie mam żadnych zastrzeżeń i na super jedzonko też sie załapaliśmy chociaż ludzi było naprawdę dużo i nie dziwię się ,że w końcu może nie dla wszystkich starczyło. Widać, że było duże zainteresowanie imprezą a to sie chyba liczy najbardziej? A czekoladę też jedlismy ,oj palce lizać.