
luty 15th, 2010
O tym, że w turnieju Avantha Masters będzie ciężko przechylić szalę zwycięstwa na czyjąkolwiek korzyść stało się jasne po trzeciej rundzie, kiedy na czele tabeli z identycznym wynikiem znalazło się aż siedmiu zawodników a kilku innych przyczaiło się tuż za. Zacięta walka trwała także w finale. Wynik 4-dniowej rywalizacji na DLF G&CC rozstrzygnął się na ostatnim dołku na korzyść Australijczyka Andrew Dodta.
W niedzielę lider zmieniał się z dołka na dołek, bo żaden z graczy nie zdołał wypracować sobie pewnej przewagi nad rywalami. Najbardziej spektakularną rundę rozegrał tego dnia Anglik Richard Finch, który dzięki bardzo dobremu wynikowi (66,-6) przesunął się w klasyfikacji aż o 16 miejsc z górę. Gdyby nie udany finisz Dodta (birdie na szesnastce i osiemnastce), Finch mógłby zakończyć spektakularny atak swoją trzecią wygraną w European Tour.
To jednak Dodt mógł po niedzielnej rundzie świętować pierwsze zawodowe zwycięstwo w najlepszej europejskiej lidze. Do tej pory jego najlepszy występ miał miejsce w zeszłym roku w Barclays Singapore Open, gdzie zajął 9. miejsce.
Udany start w Indiach zagwarantował Australijczykowi również miejsce w pierwszej dziesiątce rankingu Race to Dubai oraz przepustkę gry w Euroepan Tour na kolejne dwa lata.
Za Dodtem z jednym uderzeniem starty znalazł się Finch, podczas gdy na trzecim uplasowało się aż czterech graczy z wynikiem -12. Trzech z tych zawodników – Anglicy Richard Bland i Barry Lane oraz Japończyk Tetsuji Hiratsuka – w finale zgrało na 71, przegrywając tym samym walkę o tytuł.
j.d.
Andrew Dodt - fot. Sport/Gettyimages/Flash Press Media