
czerwiec 23rd, 2005
W ślad za artykułem o St. Andrews, miejscu naprawdę niezwykłym, prezentujemy Państwu wywiad z Dyrektorem-Asystentem Royal & Ancient, Steve’em Isaakiem, z którym rozmawiał Paweł Lewiński z Polskiego Stowarzyszenia Greenkeeperów.

Paweł Lewiński:
Jest Pan Dyrektorem – Asystentem w Royal and Ancient St Andrews, który zajmuje się sprawami pielęgnacji pól golfowych. Może Pan powiedzieć greenkeeperom w Polsce coś więcej o swojej pracy?
Steve Isaak:
Pracuję dla Komitetu Pól Golfowych, działającego w ramach R&A, gdzie zajmuję się doradzaniem w zakresie projektów dotyczących prowadzenia i pielęgnacji pól golfowych. Komitet powstał w 2002 roku, w wyniku coraz częstszych zapytań kierowanych do R&A zarówno od Europejskiej Federacji Golfowej jak i innych przedstawicieli tej branży. Podczas konferencji w roku 2001 postanowiono o utworzeniu takiego komitetu, którego główne obszary działania to:
- dostarczanie wytycznych najlepszej pielęgnacji pola golfowego
- promocja i koordynowanie prowadzonych badań naukowych
- wsparcie rozwiązań legislacyjnych, które współgrają z założeniami najlepszej opieki nad polem
PL:
R&A uruchomił niedawno stronę internetową dotyczącą tych zagadnień, dlaczego ona powstała?
SI:
Strona internetowa www.bestcourseforgolf.org powstała w celu realizacji zadań wymienionych powyżej. Chcieliśmy, by promowane przez nas podejście było jak najlepiej znane a intenet jest najlepszą formą komunikacji. R&A współpracuje z ponad 125 organizacjami związanymi z golfem, tak więc nasz zasięg jest ogólnoświatowy.
PL:
R&A wspiera rozwój golfa na całym świecie, co obejmuje również współpracę z organizacjami greenkeeperów – jaki jest główny obszar zainteresowania R&A?
SI:
Chcemy, by golf był grany przez większą ilość osób, znacznie częściej i w większej ilości krajów. Tak więc jeśli chodzi o rozwój golfa, jesteśmy zainteresowani każdym jego aspektem. Począwszy od działalności pól publicznych, poprzez wsparcie międzynarodowych turniejów amatorskich, aż po promowanie Zasad Gry w Golfa. Wszystkie szczegóły o działalności R&A można znaleźć na stronach www.randa.org. Jeśli chodzi o organizacje greenkeeperów, uważamy, że greenkeeperzy są na pierwszej linii frontu w rozwoju golfa. Golf nie może się rozwijać bez pól golfowych, które potrzebują wykwalifikowanego personelu, który umożliwi osiągnięcie pożądanych celów środowiskowych, ekonomicznych i socjalnych.
PL:
Posiada Pan ogromne doświadczenie – mamy w Polsce ok. 20 pól golfowych po ponad 15 latach istnienia tego sportu w naszym kraju. Jak Pan przypuszcza, jaki będzie rozwój golfa w Polsce?
SI:
Oczywiście mamy nadzieję, że golf będzie się szybko rozwijał zarówno w Polsce, jak i w pozostałych krajach Wschodniej Europy. Doświadczenie pokazuje, że w początkowym okresie istnienia golfa, jest on postrzegany jako sport elitarny, zarówno pod względem ekonomicznym jak i socjologicznym. Z czasem jednak sport ten uprawia coraz więcej osób i owa bariera zostaje przełamana. W Szkocji golf jest popularny od ponad 400 lat, a co za tym idzie jest zwyczajnym elementem życia.
PL:
Czy R&A prowadzi jakieś programy wspierające rozwój golfa w nowych krajach?
SI:
R&A poprzez swój Komitet Rozwoju Golfa posiada program wspierania rozwoju golfa w postaci grantów i pożyczek na powstawanie pól publicznych. W tej chwili taki program jest realizowany dla pola w Czechach i Brazylii. W przypadku wystąpienia takiej potrzeby Komitet może wesprzeć inicjatywy narodowych związków golfa – w przypadku Polski będzie to Polski Związek Golfa. W tej chwili wspieramy również rozwój golfa we Wschodniej Afryce, głównie poprzez wsparcie sprzętowe, wsparcie mistrzowskich turniejów amatorów. We współpracy z Elmwood College, który jest bardzo blisko St. Andrews pomagamy również w powstaniu systemu edukacji menadżerów klubów golfowych w Chinach, gdzie perspektywy rozwoju golfa są ogromne.
PL:
Proponujecie również różnego rodzaju wsparcie dla studentów – czy takie wsparcie rozwoju zawodowego jest również dostępne dla młodych ludzi z Polski?
SI:
W zeszłym roku rozpoczęliśmy pilotażową współpracę z dwoma uczelniami brytyjskimi: Myerscough College i Elmwood College. Jeśli programy spełnią pokładane w nich nadzieje, będziemy je z pewnością kontynuować i rozszerzać. Tak więc studenci z Polski będą mogli w przyszłości składać swoje aplikacje na te uczelnie.
PL:
R&A koordynuje europejskie badania nad trawami sportowymi – czy są one przeprowadzane tylko w Wielkiej Brytanii, czy również w innych krajach?
SI:
Zbadaliśmy bardzo dokładnie to zagadnienie i możliwości koordynacji przeprowadzanych badań. Doszliśmy do wniosku, że najlepszy sposób na unikanie wykonywania tych samych badań jest wspieranie rozwoju baz danych o dokonaniach naukowych w dziedzinie traw: bazy danych administrowanej przez Michigan State University (www.turf.lib.msu.edu) w Stanach Zjednoczonych oraz bazy danych prowadzonych przez STRI (www.stri.co.uk) . Oczywiście zachęcamy do przeprowadzania nowych badań, które pomagają rozwiązywać problemy, które nie mogą być rozwiązane poprzez potwierdzone zastosowanie specyfikacji „dobrej praktyki”. Jednak w tej chwili większość naszych wysiłków jest skierowana na precyzyjniejsze określanie tej specyfikacji, co w większości wypadków daje dobre rezultaty.
PL:
Czy ma Pan czas na grę w golfa? Jaki jest Pana handicap i co sprawiło, że zaczął Pan grać w golfa?
SI:
Udaje mi się zagrać w golfa może 12 razy w roku. Mój oficjalny handicap wynosi 14, a z golfem zetknąłem się w wieku 13 lat, kiedy mój ojciec (w wieku 68 lat gra na –6) zabrał mnie na pole golfowe. Trzydzieści lat później uświadomiłem sobie, że nie będę zarabiał na życie grą w golfa i zaakceptowałem golfa jako doskonałą formę spędzania wolnego czasu.
PL:
Jaki jest Pana ulubiony dołek na polu Old Course St. Andrews?
SI:
Old Course powinno być ocenianie jako niezwykła całość. Jest to unikalne pole z wielu powodów, nie tylko dlatego, że jest to miejsce narodzin tego sportu, a jego historia nierozerwalnie wiąże się z historią całego golfa. Jeśli miałbym wybrać jakiś dołek, byłby to dołek nr 18 (Tom Morris) – dołek nie najtrudniejszy na polu, chyba że odwiedzisz Dolinę Grzechów przed greenem, jednak jest to dołek którym wracasz do miasta St. Andrews. Nie ma znaczenia jak często grałeś tutaj w golfa, czy spacerowałeś po cichym polu w niedzielę (kiedy pole jest zamknięte), nie można powstrzymać wzruszenia, kiedy przechodzi się przez Swilken Bridge. Jest to jedno z najwspanialszych przeżyć, jakich można doświadczyć w golfie.
PL:
Czy wybiera się Pan z wizytą do Polski?
SI:
Jest ponad 125 krajów współpracujących z R&A i w każdym z nich potrzebna jest pomoc w promocji golfa. Sprawia to, że ponad miesiąc mojej pracy przebiega poza Wielką Brytanią. Ponieważ mój terminarz jest zapełniony do wiosny przyszłego roku, trudno odpowiedzieć na to pytanie. W ostatnich latach przedstawiciele R&A odwiedzali kraje Europy Wschodniej, tak więc zanim od wizyty minie zbyt dużo czasu, mam nadzieję, że ktoś z Komitetu Zasad Gry, Rozwoju Golfa czy Pielęgnacji Pól Golfowych odwiedzi Polskę.
PL:
Bardzo serdecznie dziękuję za poświęcony czas i odpowiedź na pytania.
Wywiad pochodzi z magazynu „Sportowe Nawierzchnie Trawiaste” nr 12/2005.
Zobacz również: www.mgolf.pl
golf24
Witam.
Piszę prace licencjacką na temat Rozwój golfa w Polsce i na Świecie
i mam problemem z książkami
\Pozdrawiam