
luty 2nd, 2010
Mimo obecności na polu Torrey Pines drugiego golfisty świata – Phila Mickelsona, który właśnie w swoich rodzinnych rozpoczynał nowy sezon w PGA Tour, to w finale turnieju Farmers Insurance Open walka o podium rozstrzygnęła się pomiędzy Benem Cranem, Michaelem Simem, Brandtem Snedekerem i Marciem Leishmanem. Tytuł powędrował do Crane’a.
O Amerykaninie zrobiło się głośno w grudniu zeszłego roku, kiedy magazyn plotkarski „Life&Style” zacytował go w jednym z wywiadów poświęconych Tigerowi Woodsowi. Crane miał powiedzieć o Tigerze „fałszywy i obłudny”. Problem w tym, że Ben przez ostatnie miesiące w ogóle nie udzielał żadnych wywiadów.
Tym razem o Crane’ie mówi się nie za sprawą rzekomych wypowiedzi na temat kolegi z ligi, ale ze względu na jego sportowe osiągnięcia. W niedzielę Amerykanin odrobił 2-uderzeniową stratę, jaką miał po trzech dniach Farmers Insurance Open i zdołał przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. A finałową rundę rozgrywał na trudniejszym polu South Course, jednym z dwóch wchodzących w skład słynnego kompleksu Torrey Pines.
Crane z jednej strony oddawał długie, trudne putty – dwa na birdie z odległości przeszło 13 m – z drugiej, potrafił chybić krótkie, zdawałoby się łatwe uderzenia, po których żywe pozostawały nadzieje jego rywali na wygraną.
Amerykanin jednak przez całą rundę starał się nie rozpraszać i nie patrzeć na leaderboard, zatem kiedy na 18. dołku Ryuji Imada przyszedł pogratulować mu zwycięstwa, Crane miał zapytać: „Naprawdę wygrałem?”.
Wygrał, chociaż z małą, bo jedynie 1-uderzeniową przewagą. Zwycięstwo na Torrey Pines było jego trzecim w karierze w amerykańskim cyklu PGA Tour, pierwsze po prawie 5-letniej przerwie.
Crane musiał stawić czoła wielu rywalom, jednak jednym z nich nie był Phil Mickleson, po którego występie wiele sobie obiecywano. Lefty finał rozpoczynał na miejscy piątym z 4 uderzeniami starty do lidera, jednak szybko odpadł z walki o podium, rozpoczynając rundę od bogeyów na 3 pierwszych dołkach. Dzień zakończył z wynikiem 73 uderzeń i spadł w klasyfikacji generalnej aż o 14 miejsc.
j.d.
Ben Crane - fot. Sport/Gettyimages/Flash Press Media