PGA

PGA

Golf24

Clark wygrywa na TPC Sawgrass

maj 10th, 2010

Kiedy Tim Clark stał na osiemnastym greenie gotowy, by oddać  finałowego putta w turnieju The Players Championship, jeszcze nie miał pewności, że uderzenie te zapewni mu pierwszą, bardzo długo wyczekiwaną wygraną w PGA Tour. Wiedział jednak, że udany strzał znacznie mu tę szansę przybliży.

98940875-tim-clark.jpg

To był już 206. start Clarka w amerykańskiej lidze. Pochodzący z RPA golfista przez wielu uważany był za najlepszego zawodnika PGA Tour bez wygranej na koncie. W zeszłym roku to właśnie zepsuty finałowy putt oddalił od niego praktycznie pewne już zwycięstwo w turnieju Colonial. Teraz golfista nie chciał powtórzyć tamtego błędu. W rezultacie zdobył par, finałową rundę zakończył z łącznym wynikiem -16 a potem musiał już tylko czekać, jak w końcówce rundy powiedzie się pozostałym graczom, w tym dwójce liderów – Lee Westwoodowi i Robertowi Allenby.

W tym czasie na siedemnastce par 3, zwanej ze względu na swoje położenie „Island Green” oraz uznawanej za jeden z najtrudniejszych dołków golfowych na świecie, swoją szansę na podium pogrzebał Westwood. Tee shot Anglika wylądował w wodzie otaczającej green a golfista na swojej karcie wyników musiał dopisać double bogeya.

Kilka minut później na 17. tee stanął Allenby. Uderzenie oddane 9 iron wyglądało na perfekcyjne i przez chwilę Australijczyk był pewien, że jego piłka wyląduje tuż przy fladze oraz że wystarczy krótki putt, by dokończyć dołek na birdie. Golfista nieco się przeliczył, jednak jego piłka znalazła się w odległości tylko 3,5 m od dołka. Tym samym nadzieje na birdie i objęcie prowadzenia w turnieju razem z Clarkiem nadal były możliwe do spełnienia. Niestety, ten decydujący putt na birdie mu się nie udał. Na osiemnastce Allenby zagrał kolejnego para i tym samym nie udało mu się dogonić Clarka i wywalczyć dogrywki. „Golfowy bóg stał tego dnia po stronie Tima. Muszę to zaakceptować”, mówił później.

Allenby, ubrany tego dnia na różowo na znak pamięci swojej matki, która w styczniu zeszłego roku zmarła na raka piersi, to niedoszłe zwycięstwo chciał zadedykować jej pamięci. O ile Clark wywalczył wygraną w 206. turnieju PGA Tour, Australijczyk na swoje kolejne zwycięstwo czeka już od 2001 r., mając za sobą od tamtego czasu 223 starty w amerykańskim cyklu.

Amerykanin Phil Mickelson, który w The Players Championship walczył o pole position Rankingu Światowego, rywalizację zakończył na 17. miejscu z łącznym rezultatem -7 i musiał po raz kolejny pożegnać się z objęciem prowadzenia w klasyfikacji najlepszych golfistów świata.

Woods natomiast z powodu kontuzji pleców zrezygnował z udziału w turnieju na 7. dołku rundy finałowej. Golfista niedzielne rozgrywki rozpoczynał ze stratą 10 uderzeń do lidera i po 6. dołkach był na +2. To trzeci turniej, w którym brał udział od momentu swojego powrotu do zawodowego golfa.

Na trzecim miejscu rywalizację ukończył Lucas Glover.

j.d.

Tim Clark - fot. Sport/Gettyimages/Flash Press Media


Napisz komentarz

Turnieje na świecie

Turnieje w Europie

Turnieje w Polsce

Nasze strony

www.playgolf.pl www.golfandroll.pl www.my-golf.pl www.playgolfclub.pl
sport.pl