
grudzień 11th, 2008
…Całe szczęście tylko na kilka tygodni. Zwycięzca Rankingu Order of Merit, najlepszy gracz PGA Polska wykorzystuje przerwę w sezonie na grę w amerykańskim cyklu ligi okręgowej Minor League na Florydzie.

Jak dotąd Bronson wziął udział w sześciu jednodniowych rozgrywkach. Na początku grudnia w DBS Open zajął trzecie miejsce ex equo grając 3 poniżej par na Hammock Creek GC. Podobny wynik uzyskał w December Jupiter Classic, co wystarczyło do zajęcia miejsca o jedno oczko wyżej. W rozegranych z kolei we wtorek Holiday Classic zagrał 67 uderzeń i zakończył turniej znów na drugiej pozycji. Jego średni wynik po dotychczasowych turniejach wynosi 70,15.
Zapytaliśmy Bronsona dlaczego zdecydował się na wyjazd z Polski:
“Uwielbiam golf i dążę do tego, aby wciąż grać lepiej. Miniony sezon był męczący, ale ja nie potrzebuję trzech miesięcy wypoczynku, najwyżej trzy dni. Bardzo chciałem sprawdzić się z amerykańskimi pro i ich stylem gry właśnie na Florydzie, mekce golfa. Ciekawiło mnie także jak tutaj wyglądają pola i zaplecze do nauki.
Myślę, że kocham golf bardziej niż inni gracze, których znam. Zdarza się, że zawodowcy wcale nie kochają tego, co robią, a ambicje i frustracja powodują, że nie gra się już dla przyjemności.
Jakie są warunki gry na Florydzie?
“Najdziwniejsze jest to, że każdy gracz musi obowiązkowo używać meleksa. Nie można chodzić z torbą po polu. Plusem tej sytuacji jest brak zmęczenia, można więcej potrenować zarówno przed jak i po rundzie. Jednocześnie trudno wyobrazić sobie później powrót do normalnego tempa gry.
W okolicy jest wiele pól, jedno przy drugim. Można zwiedzić 15 pól golfowych w jeden dzień. W Polsce trzeba by poświęcić na to jakieś 4 dni. Pogoda jest sprzyjająca, choć niektórzy narzekają, jeśli temperatura spadnie poniżej 20 stopni. Jest nieco wietrznie i padało tylko raz w ciągu ostatnich trzech tygodni.
Jaki poziom gry obserwujesz w Minor League?
Minor League ma w zasadzie trzy grupy graczy: starsi, doświadczeni pro, którzy mieszkają w Palm Beach, grali kiedyś w PGA Tour i prezentują stały, dobry poziom gry. Golf jest ich życiem. Rzadko grają powyżej par. Są też młodsi pro, którzy spędzają tu zimę, trenują i pracują nad swoją grą. Równocześnie biorą udział w turniejach i rywalizują z innymi. Mieszczę się w tej kategorii. Gramy zarówno kilka uderzeń powyżej par jak i bardzo niskie wyniki. W Minor League są także pro, którzy pracują w okolicy, uczą, są caddiemi czy „bag boys” (przenoszą torby z samochodów do meleksów). Niektórym z nich udało się już dostać do PGA Tour i reszta też o tym marzy. Płacąc za grę w turniejach i podpatrując lepszych pro inwestują w ten sposób w swoją edukację.
Dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia.
foto - Minorleaguegolf.com
k.g.
A dzisiaj ma urodziny, które chyba spędza ze swoim tatą na florydzie.
Wiec od całej PGA Polska wszystkiego najlepszego.