PGA

PGA

Golf24

Amerykanie znów lepsi

październik 12th, 2009

I w tym roku drużynie międzynarodowej nie udało się przełamać dominacji Amerykanów w turnieju Presidents Cup. Reprezentacja USA zwyciężyła stosunkiem 19,5 do 14,5.

presidents-cup1m.jpg

Jednym z tych zawodników, z którego kapitan Fred Couples może być zadowolony szczególnie był bez wątpienia Tiger Woods. Numer 1 na świecie nie przegrał w żadnym z pięciu meczów, w jakich brał udział. W pojedynku singlowym pokonał Y.E. Yanga 6&5 i wielu komentatorów określało tę wygraną jako mały rewanż nad zawodnikiem, który zdołał pokonać Woodsa w tegorocznym turnieju wielkoszlemowym PGA Championship.

Amerykanie prowadzili w turnieju już od pierwszej rundy. W czwartek w 6 pojedynkach foursomes wygrali 3 mecze, w jednym zremisowali. Remisem (po 3 wygrane) zakończyły się piątkowe mecze fouball, tak więc drużyna reszty świata do drugiej rundy przegrywała różnicą tylko jednego punktu (6,5 do 5,5). Zdarzyć mogło się jeszcze dosłownie wszystko.
W piątek Amerykanie odskoczyli rywalom o kolejne dwa punkty. Tego dnia drużyny miały do rozegrania po 5 meczów foursome i fourball. W fousomes drużyna z USA wygrała w 3 pojedynkach, jeden zakończył się remisem. Drużynie międzynarodowej lepiej poszło w fouballu, jej reprezentanci wygrali w dwóch meczach, w jednym zremisowali.

W wielkim finale reprezentacja międzynarodowa musiała zatem odrobić 3 punkty starty. Tego dnia odbywało się 12 pojedynków singlowych. Przed drużyną Grega Normana stanęło trudne zadanie. Aby wygrać turniej, potrzebne im było 8 wygranych meczów, co zważywszy na to, jak prezentowali się do tej pory rywale, mogło wydawać się cudem. Założonego planu nie udało się zrealizować. Rano swoje pojedynki z Hunterem Mahanem i Stewartem Cinkiem przegrali Camilo Villegas i Adam Scott. Dwa kolejne mecze również nie wróżyły niczego dobrego. Mike Weir zremisował co prawda z Justinem Leonardem, ale mecz Roberta Allenby’ego z Anthony’m Kimem to kolejna przegrana teamu międzynarodowego. Amerykanie byli coraz bliżej wygranej.

Do końca dnia drużynie reszty świata udało zwyciężyć w 4 meczach (Geoff Ogilvy kontra Steve Stricker – 2&1, Ryo Ishikawa kontra Kenny Perry – 2&1, Tim Clark kontra Zach Johnson 4&3, Angel Cabrera kontra Jim Furyk – 4&3). Dla USA punktowali jeszcze Sean O’Hair, Tiger Woods, Phil Mickelson. Remisem zakończył się pojedynek Vijaya Singha z Lucasem Gloverem. Tym samym po raz kolejny na podium w Presidents Cup stanęli Amerykanie.

Na kolejny Presidents Cup musimy poczekać do 2011 r. Wtedy drużyny USA i reszty świata spotkają się na Royal Melbourne GC w Australii.

Joanna Drużba

fot. Sport/Gettyimages/Flash Press Media


Napisz komentarz

Turnieje na świecie

Turnieje w Europie

Turnieje w Polsce

Chcesz otrzymywać nasz biuletyn?

sport.pl