Bill Haas już nie pierwszy raz udowodnił, że z presją podczas decydujących momentów gry potrafi radzić sobie jak nikt inny. W dogrywce turnieju Northern Trust Open Amerykanin zrobił to ponownie.
Kiedy golfista kończył finałową rundę na Rivierze, nie wiedział jeszcze, czy faktem stała się jego kolejna wygrana w PGA Tour. Musiał poczekać jeszcze aż z osiemnastego dołka zejdą jego główni rywale do podium – Phil Mickelson i Keegan Bradley. Haas postanowił poczekać na wiadomość na range’u, na wszelki wypadek rozgrzewając się przed możliwą dogrywką.
Zarówno Mickelson, jak i Bradley, aby doprowadzić do dogrywki z Haasem, musieli na osiemnastce trafić po birdie. Zważywszy na to, że gra obojga była tego dnia bardzo zmienna, stać mogło się wszystko. Bill nie miał jednak wątpliwości, że i Mickelson, i Bradley stanęli na wysokości zadania, kiedy z osiemnastego greenu, dwukrotnie dobiegł go aplauz rozradowanej publiczności.
Losy turnieju rozstrzygnęły się na drugim dołku play off, za który posłużyła dziesiątka, uznawana przez wielu za najlepsze par 4 w całej Ameryce. Haas trafiając długiego putta z odległości 13 metrów na birdie, postawił przysłowiową kropkę nad „i”. Jego obaj rywale nie mieli tym razem szczęście – piłka Mickelsona wpadła do bunkra przy greenie, Bradley chybił decydującego putta.
- Nie spodziewałem się, że w takiej sytuację trafię putta z 13 m! – mówił Haas po rundzie – Bez wątpienia miałem w tym wszystkim trochę szczęścia. Zdobyty na Rivierze czwarty w karierze tytuł w PGA Tour zagwarantował golfiście awans na 12. miejsce w Rankingu Światowym.
Na czwartej pozycji grę ukończył Hiszpan Sergio Garcia, który właśnie w Northern Trust Open zainaugurował nowy sezon. Garcia, który przez całą rundę nie zbliżył się wystarczająco do lidera, by móc zagrozić jego pozycji, grał tego dnia bardzo dobrze, uzyskując w rezultacie najlepszy wynik dnia – 64 uderzenia. Hiszpan, który zaczynał od drugiej dziewiątki, po drodze zaliczył aż dwa eagle na 11 i 15 dołku.
O ile Garcia może mówić o bardzo dobrym początku sezonu, tego samego nie może powiedzieć Luke Donald, nr 1 w OWGR. Anglik zajął w turnieju odległą 56. pozycję.
Zobacz wszystkie wyniki
j.d.
Bill Haas – fot. Flash Press Media