Jbe Kruger z RPA zdobył swój pierwszy tytuł na European Tour w zakończonym w niedzielę w Delhi Avantha Masters. Najlepszy zawodnik gospodarzy, Shamim Khan, znalazł się dopiero na 22. pozycji.
Kibice zgromadzeni na DLF GC zawiedli się nieco na swoich gwiazdach Jeev Milkha Singh zamykał dziś pierwszą pięćdziesiątkę, a Shiv Kapur uplasował się na 35. miejscu, natomiast obrońca tytułu sprzed roku SSP Chowrasia, który z łatwością zdobył tu swój drugi puchar European Tour, podzielił miejsce z Singhiem.
- To wielka ulga w końcu wygrać – mówił po zakończonej rundzie 26-letni Kruger, który zainkasował czek na 300 tys. euro – chyba potrzebowałem tych wszystkich drugich miejsc, żeby docenić zwycięstwo. W 2010 roku Jbe aż trzy razy przegrywał walkę o pierwsze miejsce w rozgrywkach Asian Tour. Reprezentant RPA triumfował jak dotąd w dwóch zawodowych turniejach Sunshine Tour.
Tuż przed rozpoczęciem czwartej rundy różnica między 15 czołowymi graczami wynosiła zaledwie 3 uderzenia, ale Kruger był liderem. Po raz pierwszy w historii turnieju zdarzyło się, by lider przed czwartą rundą utrzymał pierwsze miejsce. – Od samego początku wierzyłem, że wygrana jest możliwa – powiedział Kruger.
W doskonałych warunkach pogodowych (luty to końcówka zimy w Indiach), sukcesywnie zbliżał się do podium. Pierwszego dnia zagrał 70, potem 69 i 66. W niedzielę zagrał 3 poniżej par, a błąd popełnił tylko raz na siedemnastym dołku, gdzie o ironio to jego jedyny na tym etapie rywal – Marcel Siem miał prawdziwe kłopoty, ale zdołał uratować się przed bogey’em fenomenalnym chipem. – Nawet tam nie czułem presji, od 14 dołka czułem, że idę po zwycięstwo – mówił pewnie Kruger. Tym bardziej należą się słowa uznania za zachowanie zimnej krwi, iż drugim strzałem na osiemnastce uderzył fotografa stojącego wśród drzew, udało mu się jednak stamtąd wydostać i wylądował dwa metry od flagi. Siem wraz z Hiszpanem Jorge Campillo (który zagrał dziś najniższą rundę 5 poniżej par) podzielił drugą lokatę (273 uderzenia).
Dużym zaskoczeniem była ogłoszona dziś dyskwalifikacja Petera Whiteforda, jednego z wiceliderów po trzecim dniu rozgrywek. Na osiemnastym fairway’u sobotniej rundy Szkot miał wątpliwości, czy jego piłka nie przemieściła się przed uderzeniem. Zarówno caddie, marker jak i towarzyszący grupie operator kamery zgodnie stwierdzili, że nie. Whiteford podpisał scorecardę, ale biuro turniejowe otrzymało kilka jednomyślnych zgłoszeń o naruszeniu reguły. O decyzji komitetu Whiteford dowiedział się dopiero dzisiaj w drodze na czwarte tee.
Z turnieju już po pierwszym dniu wycofała się również jedna z największych jego gwiazd: John Daly.
Z Delhi specjalnie dla golf24.pl Karolina Gembara
fot. Avantha Masters pressoffice