
październik 26th, 2009
Oto, co najważniejsze w golfie: skupienie na celu! Jest to tak oczywiste, że wiele osób po prostu tego nie docenia.
Podam przykład typowej rozmowy podczas moich lekcji: kiedy przychodzi nowy uczeń, proszę go, aby uderzył kilka piłek, co pomoże mi zorientować się, ile potrafi. Tak więc pokazuje mi parę uderzeń (zazwyczaj dobrych), a ja mówię: „Bardzo ładnie! Ale czy możesz mi powiedzieć, gdzie celujesz?” „Hm”, uczeń uśmiecha się zakłopotany, gdyż w rzeczywistości nigdzie nie celował, co bardzo łatwo zauważyć, więc mówi: „No wiesz… prosto!” „Prosto, czyli gdzie?”, pytam. „No, prosto!”, potwierdza uczeń, wskazując kijem na koniec driving range’u. TO DUŻY BŁĄD. „Prosto” nie istnieje na polu golfowym! Jedynie na drivingu „prosto” może coś oznaczać, dzięki matom, z których uderzamy i kilku prostym kątom tworzonym przez tee i ogrodzenie. Jeśli przeniesiemy nasze rozumienie słowa „prosto” z driving range’u na pole, jego odniesienie znajdziemy jedynie przy tee boxach, które mogą być CELOWO bądź nie skierowane w niewłaściwym kierunku. Nie wspominając już o tym, jak często zdezorientowani jesteśmy na zakręcających fairwayach i jak niezmiennie dziwimy się swoim złym ustawieniom do celu.
W tym artykule chcę więc zwrócić twoją uwagę na cel! Golf polega na uderzeniu piłki do celu, ale ta idea zazwyczaj gubi się w labiryncie techniki i gąszczu myśli: „Jak wykonać swing?”. Większość z początkujących graczy próbuje ustawić się „prosto” na driving range’u, a następnie „prosto” uderzyć piłkę. Nieco lepsi golfiści natomiast orientują się na cel, który, tak jak na polu, niemal zawsze jest pod jakimś kątem do fairwaya czy tee. Chciałbym więc przedstawić ci kilka prostych sposobów na to, by poprzez określenie rzeczywistego celu twój trening stał się bardziej produktywny. A to z kolei wniesie więcej zabawy i… jakości w pracy nad twoją grą. Pamiętaj – im więcej radości to wszystko ci sprawi, tym szybciej będziesz się uczył.
Ćwiczenie z tee lub monetą
Im mniejszy punkt, na którym się skupiasz, tym więcej precyzji będzie w twoich ruchach. Czasami dołek jest po prostu zbyt duży, aby służyć jako efektywny cel. Jeśli nie do końca radzisz sobie z krótkimi puttami, to ćwiczenie na pewno ci pomoże! Pamiętaj, im mniejszy cel, tym lepiej. Dla niedługich puttów, zamiast koncentrować się na dołku jako celu, skup się na jakiejś jego części. To może być jego tylnia krawędź bądź przednia, po której piłka wpadnie do środka. Staram się myśleć o punkcie, z którego, jak mi się wydaje, piłka trafi do dołka, gdyż ten właśnie punkt zmienia się znacząco w zależności od załamań putta. Aby zawęzić swoją uwagę przy krótkich puttach, ćwicz celując do tee wbitego w green. To, co nazwiesz krótkim puttem, zależy tylko od ciebie. Dla niektórych to może być 50 cm, dla lepszych graczy nawet 3 metry. Pomocna może okazać się również mała moneta (złotówka jest za duża, lepiej weź 10 groszy). To pomoże w pracy nad szybkością. Piłka przetoczy się przez monetę, jeśli uderzyłeś za daleko.
Ćwiczenie z kółkiem
To od lat moje ulubione ćwiczenie. Spraw sobie sznurek, ułóż z niego koło i zagrywaj w jego obręb. Kiedy pracuję nad puttowaniem, tuż za dołkiem formuję półkole, gdyż chcę mieć pewność, że moje putty sięgają co najmniej dołka, ale nie lądują zbyt daleko za nim. Podczas chippowania i gry z bunkra robię koło o średnicy około 1 metra (sznurek do bielizny za 5 zł świetnie się do tego nadaje). Dla pitchów koło jest większe w zależności od długości uderzenia i szybkości greenu. Moim ulubionym miejscem na świecie byłby driving range z krótko przyciętą trawą i idealną widocznością. Miejsce, gdzie takie koło ze sznurka mogę ustawić gdziekolwiek, nawet tam, gdzie lądują drive’y. Ćwicząc w ten sposób, zobacz, ile z 10 piłek możesz zagrać do kółka? Ile trafiasz z rzędu?
Ćwiczenie z ręcznikiem
Zastanów się, gdzie mają lądować twoje chipy? Ustaw się do 5- czy 20-metrowego uderzenia – chipa lub pitcha. Spójrz na cel i na green, wybierz właściwy kij i idealne miejsce lądowania piłki. Te czynności powinieneś wykonywać zawsze, kiedy przymierzasz się do krótkiej gry, niemal tak samo rutynowo, jak „czytanie greenów” podczas puttowania. Naucz się „czytać uderzenie” przy zagraniach na niewielką odległość. Na trawie, w miejscu, gdzie chcesz, żeby odbiła się twoja piłka, rozłóż niewielki ręcznik. Następnie zagraj uderzenie, które sobie właśnie wyobraziłeś. Zobacz, czy:
1) jesteś w stanie uderzyć tak, aby piłka wylądowała na ręczniku,
2) i jeśli tak, to czy uderzenie było takie, jak zaplanowałeś. A może popełniłeś jakiś błąd w „czytaniu uderzenia”?
Ćwiczenie z koszykami
Nie jest żadnym odkryciem to, iż dobry wynik zależy w dużej mierze od twoich wedge’y. Kontrola odległości jest kluczem do sukcesu w tej materii. Weź kilka pustych koszyków i ustaw je w różnej odległości od 10 do 60 metrów. Połowa twojego treningu powinna być poświęcona temu ćwiczeniu. Dobrze wiem, jak dużą pokusą jest wystrzelić drive’a na drugi koniec drivingu, ale uwierz, że jeśli masz obniżyć wynik, musisz uderzyć więcej wedge’ów niż drive’ów. Zmieniaj dystans, na który grasz. Wyobraź sobie konkretną sytuację na polu, kiedy możesz zagrać tylko jedno uderzenie! Poeksperymentuj z różnymi położeniami piłki i różnymi kijami, tak by osiągnąć różne trajektorie. Ile koszyków możesz trafić? Czy możesz pozwolić sobie na ćwiczenie z inną myślą jak cel – miejsce, gdzie chcesz posłać piłkę? Co się stanie, jeśli zamiast myśleć nieustannie o swoim swingu, skupisz się po prostu na celu? Czy poczujesz się bardziej komfortowo na drivingu celując, gdzie tylko zapragniesz bez względu na kąt, pod którym stoisz? Spróbuj zastosować tę zmianę i ciesz się malejącym wynikiem.
Peter Bronson
„Golf24 Magazine” nr 11
fot. Golf24/Karolina Gembara